Kategorie
Bajki

O przyjaźni w stawie

Żabka i Żabciuś, codziennie w stawie,
dyskutowali z rana przy kawie.
Parzyli napój we wspólnym dzbanku,
razem go pili na żabim ganku.

Razem w fotelach, z nosem w gazecie,
śledzili wieści, co słychać w świecie.
Jedno nie mogło żyć bez drugiego.
Nie ma duetu nigdzie takiego.

Pewnego razu doszło do sprzeczki.
Żabciuś utracił przyjaźń Żabeczki.
Słowo do słowa, nie trzeba wiele.
Żabciuś sam został, z pustym fotelem.

Choć serce ściska i łzawią oczy,
Żabciuś samotnie w stawie się moczy.
Żabka zaczęła robić karierę,
teraz do gazet pisała wiele.

Żabciuś do granic osamotniony,
za swą Żabeczką bardzo stęskniony,
usiadł w fotelu, z poważną miną:
– Jak udobruchać Żabkę jedyną?

Tak pogrążony w bólu, w swych troskach,
fotel Żabeczki mył jak na rozkaz.
I wtedy przyszedł pomysł do głowy,
dać ogłoszenie – zamysł celowy.

Żabciuś napisał tak do gazety:
– „Mam stary fotel – oddam – niestety.
Już niepotrzebny, troszkę zużyty,
lecz odnowiony, dobrze umyty”.

Tak zapunktował u smutnej Żabki,
że aż klaskała ze szczęścia w łapki.
Wciąż wspominała kawę, dyskusje,
wspólne pływanie, zabawy różne.

Już zapomniała o co im poszło.
Godzenie było chwilą podniosłą.
Żabka chwaliła fortel Żabciusia,
który w fotelu obok niej usiadł.

Żabciuś był mądry, miał doświadczenie,
ratował przyjaźń tym ogłoszeniem.
Wiedz, że przyjaciel nie tylko chwali.
To ten prawdziwy przyjaźń ocali.

SPIS TREŚCI

ocena: 5/5 - głosów: 13

3 odpowiedzi na “O przyjaźni w stawie”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.