W deszcze upuszczę wczorajsze łzy
Donikąd, donikąd, donikąd
W poduszkach zamknę piękniejsze sny
Gdzie my, gdzie my, gdzie my, gdzie my
Słońcem przykryję zmurszały cień
Odejdzie, odejdzie, odejdzie
Przytulę korę bielutkich brzóz
Na luz, na luz, na luz, na luz
Ze szczęściem pójdę pod rękę, tam
Gdzie tęcza, gdzie tęcza, gdzie tęcza
Dosięga płatków młodziutkich róż
Na już, na już, na już, na już
Jutro ubiorę w świeżości zbóż
Zapachnie, zapachnie, zapachnie
Skoszoną trawą u moich nóg
Daj Bóg, daj Bóg, daj Bóg, daj Bóg